Sukces wyznacznikiem rozwoju dziecka?

Czy osiąganie sukcesów może być dobrym wyznacznikiem w rozwoju dziecka? Czy sukces nie jest ściśle związany z samozadowoleniem? Osiągnąłem coś co sobie założyłem? Czy to nie super, że wyznaczyłem sobie cel i do niego doszedłem? Oczywiście, ale czy nasze (również i dzieci) cele nie są ustawione zbyt nisko, a tym samym zadowalamy się „ochłapami”? Czy sukces powinien być wyznacznikiem rozwoju dziecka?

Sam miałem takie problemy podczas moich lekcji.

Większość uczniów podejmowała działania, które znacznie (takie mam wrażenie, bo nie mogę tego stwierdzić z pewnością) odbiegały od ich faktycznych możliwości. Osiągali pewien pułap, co określali mianem sukcesu, ale ja widziałem to trochę inaczej. Zaczęło budzić to mój niepokój, ponieważ nie pozwalało to im, na wykorzystanie swojego prawdziwego potencjału. Z mojej strony zaczęło się „dochodzenie”. Jak pokazać im, że wynik, który osiągają jest poniżej ich możliwości?

Na jednej z lekcji wybrałem 3 chętnych uczniów do wzięcia udziału w teście.

Zadanie polegało na przeskoczeniu plastikowej butelki, którą trzymałem w ręku. Należało wykonać wyskok z miejsca i nie wytrącić butelki z mojej ręki. Każdy z nich miał ustawić butelkę na maksymalnej wysokości, na jakiej uważał, że ją przeskoczy. Jedna z osób ustawiła butelkę na wysokości kolan, druga nieco powyżej kolan, a trzecia w połowie długości ud. Wszyscy przeskoczyli, osiągnęli swój cel (sukces). Pogratulowałem wszystkim.

Chcieli już wracać do swoich ławek, ale poinformowałem ich, że to jeszcze nie koniec testu.

Każdemu z nich wyznaczyłem samodzielnie nową wysokość. Ten co miał na kolanach ustawiłem butelkę na wysokości połowy ud, a dwóm pozostałym osobom na wysokości niemalże pasa. Chwila niepewności. Widać było, że to dla nich będzie dość duże wyzwanie. Wszyscy nie mniej podjęli swoje próby. Brakowało im niewiele, ale niestety nie osiągnęli „sukcesu”. Wszystkie 3 próby były nieudane. Na tym zakończyliśmy test, ale nie jego podsumowanie. Chwila wrzawy w klasie. Dałem im chwilę na uspokojenie się i po chwili spytałem:

Ja: – Czy i kiedy uczniowie osiągnęli swój założony cel (sukces)?

Klasa: – Tak. Każdy kto wyznaczył swoją wysokość samodzielnie, przeskoczył ją.

Ja: – A kiedy odnieśli porażkę (nie odnieśli założonego celu)?

Klasa: – Wówczas kiedy Pan ustawił im tą wysokość.

Ja: – A teraz odpowiedzcie mi, w którym przypadku wyskoczyli wyżej?

Chwila ciszy zapanowała w klasie. Jeden z uczniów odparł:

Uczeń: – podczas tych prób kiedy strącali butelkę.

Ja: – Zgadza się odparłem. Widzicie, nie zawsze sukces może się okazać Waszym najlepszym wynikiem. Jednocześnie brak osiągnięcia celu również nie musi świadczyć o braku Waszego zaangażowania, ciężkiej pracy w dążeniu do jego realizacji. Tym testem chciałem Wam pokazać, jakie uśpione pokłady w Was drzemią.

Sukces wyznacznikiem rozwoju dziecka?

Na tym stwierdzeniu skończyłem lekcję. Lubię, gdy wówczas panuje cisza. Dla mnie to wyznacznik, że uczniowie myślą, nad tym, o czym wspólnie przed chwilą rozmawialiśmy. Nie wiem, jakie to przyniosło efekty i prawdopodobnie nigdy się nie dowiem. Pozostaje tylko nadzieja, że zapamiętają wnioski z tej lekcji.

Zobacz jak realizujemy nasze zajęcia – czyli rywalizacja, a motywacja podczas zajęć MLSPORT.