Rywalizacja oraz motywacja to ważny element wpływający nie tylko na rozwój naszego ciała, ale również i ducha. Wykorzystanie tych dwóch czynników wpływających na jakość pracy podopiecznych jest jednym z podstawowych działań  podejmowanych przez nas podczas prowadzenia zajęć z dziećmi, młodzieżą oraz dorosłymi. Wprowadzenie tych elementów w zajęcia wcale nie oznacza, że możemy założyć ręce na piersiach i oczekiwać wytężonej pracy. Nieumiejętne zrozumienie tych dwóch elementów może wprowadzić więcej szkody, niż pożytku.

Spójrzmy na poniższy przykład.

Jaś jest zmotywowany do uczestnictwa w zajęciach np. piłki nożnej. Przychodzi z zapałem na zajęcia, ale niestety jego rówieśnicy są zdecydowanie lepsi. Widać to po wynikach podczas treningu. Dziś trener zadał jedno z wielu zadań do wykonania w czasie treningu. Przez 30 sekund uczestnicy mają wykonać jak największą liczbę żonglerek prawą stopą, sami licząc sobie ilość wykonanych żonglerek. Na sygnał trenera wszyscy startują. Paweł zrobił 45 (jest najlepszy w grupie), Staszek 43, Krzysiek zrobił 39. Niestety Jaś zrobił 8, więcej czasu spędził za ganianiem piłki, niż żonglerką. Trenerzy powiedzą – selekcja – do słabszej grupy go, albo z czasem „sam się wykruszy” . I tak się niestety dzieje. Wówczas dzieci widzą siebie w złym świetle, a to jest jednym z czynników odejścia z grupy, ale co ważne rezygnacji z uprawiania sportu.

No tak, ale jak to rozwiązać?

 Co zrobić, aby nie zniechęcić dziecka, kiedy nie ma możliwości trenowania w innej grupie, bądź jest to np. lekcja wychowania fizycznego. Co zrobić, aby nie spowodować, iż dziecko całkowicie zrezygnuje z uprawiania sportu?

Rywalizacja, a motywacja, czyli jak uczymy? Jak my to robimy?

Naszym zadaniem jako trenerów, jest wskazanie dzieciom, czym jest motywacja, a czym rywalizacja. Oczywiście nie uczymy tego poprzez regułki, ale pracujemy na konkretnych przykładach, bądź opowieściach, które dzieci lepiej zapamiętują.

Jaś chce uczestniczyć w prowadzonych przez nas zajęciach np. piłki nożnej. Pokazujemy Jasiowi (jak również innym uczestnikom zajęć), że rywalizujemy podczas naszych zajęć tylko i wyłącznie z jednym przeciwnikiem na zajęciach. Z kim? Z samym sobą? Nie możemy, a raczej nie powinniśmy się mierzyć z innymi. Każdy z nas jest inny. Jeden jest wyższy, drugi jest mniejszy, jeden jest szybszy, drugi jest wolniejszy. Dzieci, które są słabsze w grupie porównując się z rówieśnikami tracą motywację do dalszych starań. Nie wiele są w stanie zrobić, aby dziś doścignąć niektórych kolegów, czy koleżanki. To często powoduje ich dalszą niechęć, a tym samym rezygnację.

My uczymy, że motywacją do stawania się lepszymi mają być nasi współtowarzysze zajęć, z którymi współpracujemy w grupie, a jak wspomniałem rywalizuję tylko i wyłącznie z samym sobą. Jak? Trener podczas zajęć zadał zadanie: przez 30 sekund uczestnicy mają wykonać jak największą liczbę żonglerek prawą stopą, sami licząc sobie ilość wykonanych żonglerek. Paweł zrobił 45 (jest najlepszy w grupie), Staszek 43, Krzysiek zrobił 39, Jaś zrobił 8. Pierwsze co to szybka pochwała pracy uczestników i to, że dali z siebie wszystko. Pochwała Stasia, za to, że przyznał się, że zrobił 8. To duża odwaga. Kolejne zadanie. To samo ćwiczenie, ale teraz każdy ma pokonać swój rekord.

Każdy z uczestników ma wysoko postawioną poprzeczkę. Sami domyślcie się jak wygląda ich zaangażowanie podczas zajęć.

Do zobaczenia na zajęciach.

Zobacz również czy sukces powinien być wyznacznikiem rozwoju dziecka?