Dzień dobry,

Drodzy Państwo wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Za oknem coraz przyjemniejsza pogoda. Słońce świeci dłużej i intensywniej czuć jego promienie na naszej skórze. Niestety szkoły (nie wszystkie) nadal pozostają zamknięte, a tym samym dzieci skazane są na naukę zdalną. Wielogodzinny pobyt w domu i ograniczona możliwość uczestnictwa w zajęciach sportowych odbija się negatywnie na zdrowiu naszych dzieci.

Jak wskazują badania sprawność fizyczna polskich dzieci od 1995 roku stopniowo się obniża. Pandemia, która pojawiła się w marcu zeszłego roku to zjawisko spotęgowała. Zauważyliśmy to podczas naszych obozów letnich w 2020 roku oraz po konsultacjach jakie poczyniliśmy z nauczycielami i innymi organizatorami wypoczynku dla dzieci i młodzieży. Od chwili pojawienia się pandemii każdy Polak średnio przybrał na wadze 2 kg. Nasz cały naród jest cięższy o 76 milionów kilogramów.

Siedzący tryb życia ma negatywny wpływ nie tylko na ciało naszych dzieci, ale również na psychikę, o czym coraz głośniej mówią psycholodzy. Aktywność fizyczna jest elementem składowym prawidłowego rozwoju naszego organizmu. Oczywiście nie jedynym, ale bardzo istotnym. Brak jednego elementu w układance czyt. organizmie, niesie ze sobą niepożądane efekty, które również mają negatywny wpływ na pozostałe składowe.

Będąc nauczycielem wychowania fizycznego i właścicielem firmy, w której prowadzimy zajęcia sportowe dla dzieci i młodzieży stale byłem aktywny. Rzadko miałem możliwość dłuższego odpoczynku w ciągu dnia. Ciągle gdzieś biegłem, aby załatwić to jedną, to drugą sprawę. Na dodatek po skończonym dniu pracy ok. 19.oo potrafiłem pójść pobiegać, bądź wyrwać się na zajęcia sportowe. Dziwiło mnie to, że ludzie, którzy siedzą przez 7-8 godzin dziennie w pracy przy biurku, po powrocie nie pójdą poćwiczyć, poruszać się dla poprawy własnego zdrowia, dobrego samopoczucia. To przecież nie jest takie trudne, po całym dniu za biurkiem. Przecież nie mogą być zmęczeni. Przynajmniej tak mi się wydawało, do czasu kiedy odszedłem ze szkoły. Od tego momentu zmienił się mój tryb życia. Teraz to ja zacząłem „pracę siedzącą”, zdalnie koordynując działania mojej firmy. I tu muszę Państwu się do czegoś przyznać. A mianowicie do błędu w osądzaniu tych ludzi, co siedzieli cały dzień w pracy. Tak jak pisałem, moim zdaniem po tak spędzonym dniu powinni łatwo zmobilizować się do podjęcia aktywności fizycznej. Odkąd rozpocząłem pracę przed komputerem było mi 100, albo 1000 razy trudniej wziąć się w garść i pójść poćwiczyć. To było dla mnie katorgą i przyznam, że przez dłuższy okres omijałem aktywność fizyczną próbując znaleźć wymówki.

Przed pandemią bardzo dużo podróżowałem po Polsce (sprawy zawodowe). Zdarzały się i dni, że pokonywałem po 700 km dziennie. Pamiętam, że po takiej podróży byłem wykończony (zarówno fizycznie i psychicznie). To co mnie zawsze dziwiło to sugestie osób, które spotykałem po całodziennej jeździe, abym usiadł i odpoczął, albo się położył. Muszę powiedzieć, że z chęcią posłuchałbym tych ludzi. Włączył bym TV, zrobił sobie coś ciepłego, bądź chłodnego do picia i rozsiadł się na wygodnej kanapie. Ale na chłopski rozum? Siedziałem 10 godzin w samochodzie i jeszcze miałbym więcej siedzieć? Wówczas pokonywałem swoją słabość i ubierałem wygodny strój i szedłem na spacer, albo pobiegać. I to dawało mi zastrzyk energii.

Jestem świadomy tego, iż każdego dnia trzeba podjąć walkę z samym sobą, aby po całym dniu przed komputerem oderwać swoje cztery litery od ekranu i zadbać o siebie fizycznie, a tym samym i psychicznie.

Dlatego zachęcam i jednocześnie chcę zmobilizować Państwa do aktywnego spędzania wolnego czasu z dziećmi. Służę jednocześnie pomocą w poleceniu wspólnych gier i zabaw na świeżym powietrzu.

Do zobaczenia w lesie, na placu zabaw, boisku, czy na rowerze.

Serdecznie pozdrawiam,

Łukasz Konarski