3 rady, aby Twoje dziecko nie uzależniło się od telefonu? Za czasów mojego dzieciństwa telefon w bloku miał jeden sąsiad (oczywiście telefon stacjonarny). Wyraz komórka, kojarzył się tylko z dwoma rzeczami. Komórka jako element budowy ciała ludzkiego, albo małe pomieszczenie w mieszkaniu/domu.

Jak oderwać dziecko od komórki?

To chyba jest jedna z największych bolączek obecnego rodzicielstwa. Telefony zawładnęły dziećmi i nie dziwi to w ogóle. Jeżeli dzieci od najmłodszych lat spędzają z nimi znaczną część swojego czasu, to te telefony stają się dla nich jak narkotyk. Późniejsze próby zabrania telefonu często wiążą się z agresją i buntem. Jak temu zapobiec i co zrobić, aby telefon nie stanowił przedłużenia dłoni naszego dziecka?

1. Profilaktyka.

Przysłowie „lepiej zapobiegać niż leczyć” sprawdza się w wielu przypadkach. W tym również. Jeżeli dziecko od najmłodszych lat ma nieograniczony dostęp do telefonu, nie powinniśmy się niczemu dziwić, że odebranie mu go powoduje jego złość, wybuchy agresji etc. Telefon stanowi dla dziecka, coś co kojarzy się z przyjemnością, a ograniczenie tego powoduje jego niezadowolenie. Tak samo my reagujemy, gdy ktoś ogranicza „nasze swobody”. Jeżeli dla dzieci dziś telefon kojarzy się z czymś pozytywnym, próbuję sobie odpowiedzieć na pytanie

„Co w czasie mojego dzieciństwa stanowiło dla mnie przyjemność?

Przebywanie na podwórku, jazda na rowerze, gra z kolegami w piłkę nożną. To było „coś”. Mógłbym nie wracać do domu. Nigdy nie lubiłem kiedy mama z okna na klatce krzyczała „Łukasz, do domu”. Odpowiedź z mojej strony zawsze brzmiała: „zaraz”, „skończę mecz i przyjdę”, „jeszcze 5 minut” etc. Nawet kiedy byłem głodny, wolałem zostać na podwórku i grać z kolegami. Dziś jest podobnie. Jakbym zaprogramował swój umysł. Wolę pójść z synem na spacer, wyjść pobiegać, pójść na trening, niż siedzieć przyklejony do telefonu.

2. Być przykładem dla dziecka.

Dzieci nie będą osobami takimi jakimi my chcemy ich „stworzyć”, ale będą osobami takimi, jakie je otaczają. Sami musimy pokazać przykład wypływający od nas. Telefon to narzędzie i nie jest ono ważniejsze od drugiej osoby, a niestety często się tak zachowujemy. Np. odbierając telefon kiedy:

– rozmawiamy z inną osobą,

– spożywamy wspólny posiłek,

– spędzamy wspólnie czas z drugą osobą.

-etc.

Może warto dokończyć rozmowę, posiłek etc. Może warto stworzyć specjalne miejsce w naszym domu dla telefonu np. skrzynka, pudełko, a w centralnym miejscu naszego życia postawić dziecko, żonę, męża. Po prostu drugiego człowieka.

3. Ustalone granice.

Jak wspomniałem w punkcie 1 będąc z kolegami na podwórku, czy to grając w piłkę mógłbym do domu nie wracać. Ale było pewne „ALE”. Były pewne ustalone granice. Były priorytety jak: odrobić lekcje, sprzątnąć pokój, pomóc w domu, na działce etc. Pamiętam, że te priorytety w domu istniały od zawsze. Były czymś normalnym. Przed tym po prostu się nie buntowałem, ponieważ byłem świadom, co trzeba wykonać najpierw. Jeżeli się z czegoś nie wywiązywałem, czasami moje „przyjemności” musiały poczekać.

Korzystanie z telefonu powinno być ograniczone. Najlepiej jakby było ograniczone w sposób naturalny, a nie poprzez zakazy. Co to znaczy sposób naturalny? Np.

– dziś spędzamy czas z rodziną na wycieczce rowerowej (naturalnie nie korzystasz z telefonu podczas jazdy),

– pobyt w szkole,

– wspólnie z mamą/tatą przygotowanie posiłku,

– spacer z tatą/mamą,

– a może dziś tata, albo mama pouczy syna/córkę jeździć samochodem,

– aktywne spędzanie wolnego czasu,

– etc.

„Im wcześniej tym lepiej”. W tym przypadku, to przysłowie również się sprawdzi. Im wcześniej dziecko będzie znało granice, tym łatwiej przyjdzie mu to w życiu akceptować. Musimy mieć ustalone reguły obowiązujące w naszym domu. Obowiązujące wszystkich jego mieszkańców, dzieci, mamę oraz tatę.

Mam nadzieję, że te 3 rady, aby Twoje dziecko nie uzależniło się od telefonu pozwolą zabezpieczyć się Tobie i Twojemu dziecku.

Do zobaczenia gdzieś w lesie, parku, boisku …